Żeby tak móc zwyczajnie

stanąć przed Tobą

i nazwać po imieniu siebie.

Bez makijażu słów,

bez gestów,

jedynie ze spuszczoną głową.

Nie śpiewać Ci hymnów

kiedy trzeba zamilknąć

i potrwać przez chwilę

w bezruchu życia.

Żeby tak dać się

owionąć oddechem

świeższym od mięty

i poczuć w ustach smak

żywego chleba.

Pokochać raz miłością

niepojętą

i wejść na górę dobra,

na swój własny Syjon Serca,

zrozumieć i pokochać.

Nic więcej mi nie potrzeba.

 

        Iwona Monkosa

 

naciśnij "control" i kliknij chor.ppt